Rewolucja podatkowa czyli PIT po nowemu

0
242
Fot. money.pl/Rafal Oleksiewicz/REPORTER

Od 2020 roku – podatkowa rewolucja. Piątka Kaczyńskiego została skalibrowana, ale w mniej korzystny dla podatników sposób. Maksymalnie młodzi mogą zaoszczędzić niecałe 3 tys. zł i to tylko wtedy, gdy pracują na etacie. Teresa Czerwińska szykuje jednak nowy próg podatkowy i obniża koszty pracy.

– To jest walka z umowami śmieciowymi, choć brzmi to nieco pompatycznie. Umowa o pracę daje godność. Młodzi nie myślą o emeryturze, a chcemy ich do tego motywować – mówi minister finansów Teresa Czerwińska.

W poniedziałek minister przedstawiła założenia do projektu PIT dla młodych, który jest częścią tzw. Piątki Kaczyńskiego. Zerowy podatek zapłacą osoby do 26. roku życia.

Warunkiem jest jednak praca na etacie. Oznacza to, że ktoś, kto ma umowę o dzieło lub umowę zlecenie, będzie musiał zapłacić pełen podatek.

W Wińsku kupisz mieszkanie komunalne za 10% wartości

Minister Czerwińska wprowadziła też limit związany wysokością dochodów. Ulga ograniczona będzie kwotą 42 764 zł rocznie. Maksymalnie jest to więc 3563,67 zł miesięcznie. Wówczas rocznie taki młody podatnik zaoszczędzi na podatku 2986.

Zmiany mają wejść w życie już 1 października 2019 roku. Jednak za obecny rok pieniądze zostaną młodym oddane dopiero przy rozliczeniu podatku PIT. W kolejnych latach będą już pobierane mniejsze zaliczki na podatek, czyli pensja po prostu się zwiększy.

To jednak tylko początek małej rewolucji szykowanej przez Ministerstwo Finansów. Teresa Czerwińska od 2020 roku wprowadza dodatkowy trzeci próg podatkowy. Będzie on dotyczył podatników zarabiających do 42 764 zł. To dla nich podatek spadnie z 18 do 17 proc. To także efekt tzw. Piątki Kaczyńskiego.

Minister jednak go zracjonalizowała. Lepiej zarabiający nadal będą płacić po 18 proc., a najbogatsi 32 proc. – To rozwiązanie powoduje, że najsłabiej zarabiający i z przeciętnymi zarobkami zyskają najwięcej – tłumaczył wiceminister finansów Świtała.

Zmienić ma się jednak nie tylko wysokość podatku, ale także koszty uzyskania przychodów. Te akurat mają wzrosnąć, przez co podatnicy zapłacą mniejsze daniny. Etatowcy zamiast 1335 zł będą mogli teraz od podstawy opodatkowania odliczyć nie 1335 zł a 3000 zł. W przypadku osób dojeżdżających do pracy będzie to 3600 zł na jednym etacie.

– To jest dwukrotny wzrost. One nie były waloryzowane od 2008 roku. Te zmiany zaczną obowiązywać od 2020 roku – mówiła Czerwińska.

Ile dzięki temu będzie można zaoszczędzić? Osoba mająca minimalną pensję, czyli obecnie 2250 zł, odda fiskusowi rocznie o 472 zł mniej. Z kolei ktoś, kto zarabia 4765 zł (prognozowane średnie wynagrodzenie), zyska rocznie 696 zł. Zmiany wejść w życie mają od 1 stycznia 2020 roku.

Rewolucja w rozliczaniu PIT-a. Sprawdź koniecznie!

– To jest początek obniżania klina podatkowego. Liczę na to, że będzie on obniżany także w kolejnych latach, po wszystkich procesach wyborczych – mówi Teresa Czerwińska.

Jak dodaje, MF pod jej kierownictwem chce dokonywać dalszych zmian etapowo i robić to w „dostosowując do możliwości”. Czerwińska podkreślała, że zmiany dotyczą osób na etacie. Chce, by jak najwięcej osób pracowało właśnie w oparciu o tego typu umowy.

Co zaskakuje, zmiany choć są korzystne dla najbiedniejszych, to dotąd w przekazach PiS dotyczących Piątki Kaczyńskiego mówiło się o wszystkich Polakach. Minister pytana, skąd ta zmiana, odpowiedziała, że ona zajęła się kalibracją wcześniejszych propozycji.

– Premier Morawiecki mówił o pewnych strategicznych założeniach, ja dokonałam kalibracji przepisów – mówiła.

Koszty zmian? PIT dla młodych to 1,7 mld zł, koszty uzyskania przychodu: 3,4 mld zł, zmniejszenie PIT do 17 proc.: 5,3 mld zł. W sumie 10,4 mld zł.