Tak minął rok w sołectwach. Rozpoczynamy nowy cykl. Dziś rozmowa z Barbarą Rabiegą, sołtyską Stryjna.

0
995

Powoli zbliżamy się do końca 2020 roku, który z powodu pandemii był wyjątkowy. Z jednej strony panoszący się wirus powodował mnóstwo ograniczeń, a z drugiej pozwolił jednak na realizację wielu zadań.
Jaki to był rok dla sołectw gminy Wińsko? Co udało się zrealizować, a czego nie? Jakie plany na 2021 rok mają sołtysi? Wspólnie z przedstawicielami wiejskich samorządów podsumujemy kończący się rok.

Dziś rozmowa z Barbarą Rabiegą, która pierwszą kadencję jest sołtysem Stryjna.

– To był dla nas wyjątkowy rok, bo to, co wydawało nam się niemożliwe, stało się możliwe. Mamy nowe drogi. Cuda się zdarzają, a tyle lat na nie czekaliśmy. Teraz możemy chodzić w szpilkach, dzieci mogą jeździć na rolkach, hulajnogach i bezpiecznie na rowerach. Nie mówiąc już o wyjściu na spacer z dzieckiem w wózku. Skończył się też ten hałas i trzęsienie domów. – mówi sołtys i dodaje, że 4 lata temu wieś została zalana podczas lokalnych podtopień.
– Woda wchodziła nawet do domów. Zalane było prawie wszystko. Nie tylko domy, ale i drogi ucierpiały. Można śmiało powiedzieć, że dla Stryjna ten rok upłynął pod znakiem dróg. Zyskaliśmy nie tylko nową drogę przez Stryjno, ale i dojazdowe. Nowe nawierzchnie są na drogach: Stryjno – Rudawa, Stryjno – Brzózka, a teraz kończona jest droga Stryjno – Białków i dalej do Grzeszyna. To wszystko poprawia nam komunikację. Mamy zdecydowanie lepsze drogi gminne niż powiatowe. Nie oszukujmy się, do Rudawy nikt teraz nie jedzie drogą powiatową, dziurawą i na około, tylko nową gminną. Również do Głębowic mamy nową drogę. Nigdy wcześniej Stryjno nie było tak dobrze skomunikowane – mówi Barbara Rabiega.

Jednak nie tylko drogi zmieniły się na lepsze w Stryjnie.
Mamy też nową podłogę w świetlicy. Ta, która była wcześniej, drewniana, była już bardzo zniszczona. Dzięki pomocy finansowej z gminy zrobiliśmy nową. Położone zostały na dużej sali kafle, które łatwo można utrzymać w czystości. Dodatkowo ociepliliśmy świetlicę, a teren wokół został uporządkowany, wybrukowany. Może nie jesteśmy wielką wsią, bo mamy około 40 zamieszkałych numerów, ale chcemy, żeby dzieci miały swoje miejsce – podkreśla pani sołtys.

W tym roku, z funduszu sołeckiego Stryjno wykonało „witacze”. Sołtys chciała, żeby – podobnie jak inne miejscowości – Stryjno miało swój znak rozpoznawczy. Niestety, nie zostały one jeszcze zamontowane.
Chcieliśmy ustawić je przy wjeździe do miejscowości, przy drogach powiatowych. Jednak Powiat Wołowski chce od nas pobierać opłatę „za zajęcie pasa drogowego” jak za reklamę komercyjną. Za sam fakt, że tablice będą stały, musielibyśmy płacić Powiatowi.
Ten rok był dla Stryjna bardzo dobry, udało się zrealizować wiele dużych i drogich inwestycji, ale pani sołtys już snuje plany na przyszłość.
Mamy dość nietypowo położoną świetlicę, w pałacu, w którym są również mieszkania. Chcemy, żeby świetlica miała osobne szambo. W przyszłym roku planujemy odświeżyć wnętrze świetlicy, pomalować, wymienić drzwi wejściowe. Chcielibyśmy również pomalować byłą remizę przy placu zaba, bo trochę szpeci nam wioskę – zdradza plany Barbara Rabiega