Claudia Schiffer też może zadecydować o przyszłości Wińska?

0
1306

Dziś od wczesnych godzin porannych przy targowisku w Wińsku konsultanci, oddelegowani przez Powiat Wołowski, zbierali głosy czy Wińsko powinno pozostać w Powiecie Wołowskim. Jak się jednak okazuje, głos mógł oddać każdy, ponieważ konsultanci w żaden sposób nie weryfikowali kto pobiera kartę do głosowania.

Anonimowe osoby biorą podpis od każdego nie biorą żadnych dokumentów każdy kto powie że jest z powiatu wołowskiego może się wpisać Nie wiem tylko po co urna i po co nazywać to konsultacjami no ale cóż taki styl ma powiat Wołowski powiat z którego chcemy odejść

Opublikowany przez Jolantę Krysowatą Środa, 4 marca 2020

Tuż po godzinie 8 rano na oficjalnym profilu facebookowym Wińska opublikowano film, na którym pokazano w jaki sposób zbierano głosy.
Na nagraniu widać, jak wójt podchodzi do konsultantów i zadaje im pytanie, co powinna zrobić, żeby oddać głos. Konsultantka odpowiada, że wystarczy wpisać się na listę i można oddać głos. Wójt próbowała dociec, na jakiej podstawie i w jaki sposób para konsultantów weryfikuje, że głosujący to mieszkańcy Wińska lub powiatu wołowskiego.
A jakbym napisała, że jestem Claudią Schiffer? Też mogłabym oddać głos? Czy to znaczy, że każdy może oddać głos? Nawet jak jest z Krakowa albo jest handlarzem z Wąsosza? – dopytywała wójt. Na nagraniu słychać, jak ktoś zza kadru mówi: „tu nawet peselu nie sprawdzają”.
Konsultant odpowiedział pani wójt, że jeżeli chce otrzymać informację, to powinna się zgłosić do Starostwa Powiatowego w Wołowie. Kierowca samochodu „służby drogowej” przy którym zbierano głosy był wyraźnie poirytowany dociekliwością szefowej wińskiego samorządu i pytał, czy zamierza oddać głos czy też nie.  W pewnym momencie kierowca powiedział, że „albo wójt odda głos, albo on wezwie policję, bo wójt utrudnia mu pracę”.
Jolanta Krysowata nadal jednak dopytywała w jaki sposób konsultanci weryfikują, czy ktoś jest mieszkańcem czy nie. W odpowiedzi usłyszała, że „w Polsce ludzie są na tyle uczciwi, że powyżej 18 roku życia, jeśli zapytamy czy jest z powiatu wołowskiego, to jeśli będzie na przykład z powiatu milickiego, to nie będzie sobie tym głowy zawracał”.
Wójt poprosiła o podejście do stanowiska młodego chłopaka, który miał oddać głos w konsultacjach. Osoby przeprowadzające głosowanie zaznaczyły, że „wygląda”, jakby miał już skończone 18 lat.
Około godziny 9 auto „służby drogowej” nadal stało przy wejściu na targowisko. Konsultanci zapraszali przechodzących do oddania głosu. Niektórzy dopytywali, czy potrzebne są jakieś dokumenty. Karty, na których składały podpisy osoby głosujące nie miały rubryki, w której należałoby podać numer pesel.
Procedura głosowania wyglądała tak, że konsultanci zapraszali do oddania głosu, prosili o wpisanie się na listę i podawali kartę do głosowania, która była opatrzona pieczątką. Głosujący stawiali „krzyżyk” na tym samym stoliku, na którym wpisywali się na listę. Głos wrzucali do przezroczystego pudełka plastikowego, które stało obok stolika na ziemi. Głosowaniu przyglądaliśmy się kilkanaście minut.
Co ciekawe, na stoliku leżał formularz „RODO”. Informowano w nim, kto będzie przetwarzał dane osobowe wpisujących się na listę. Na pierwszej stronie była informacja o RODO, a na odwrocie miejsce na podpisy osób, które „zapoznały się z informacją”. Podpisu jednak nie było tak żadnego. Co więcej, nie słyszeliśmy, aby konsultanci przekazywali podpisującym informację o RODO ani też nie mówili o konieczności podpisania się pod nią.
Kiedy zadaliśmy konsultantom pytanie, dlaczego nie informują podpisujących się o konieczności zapoznania się z regulaminem, odesłali nas do starostwa, a dokumenty zakryli. Również kiedy zapytaliśmy, do której godziny będą trwały konsultacje, gdzie i kiedy na terenie gminy odbędą się kolejne, otrzymaliśmy odpowiedź: „proszę skontaktować się ze Starostwem Powiatowym”.

Przypomnijmy, że Starostwo Powiatowe „przegapiło” termin konsultacji, o czym obszernie w swoim oświadczeniu pisała wójt Jolanta Krysowata. Szefowa samorządu zwróciła także uwagę na to, że pracownicy starostwa „jeżdżą po domach i zbierają głosy od mieszkańców”.
I tu rodzi się pytanie, czy takie konsultacje są zgodne z przepisami i dobrymi obyczajami. Organy powinny zachować bezstronność, tymczasem przy targowisku zbierano głosy na stoliku obklejonym plakatem z hasłem: „Jestem za gminą Wińsko w Powiecie Wołowskim”.